Etapy rozwoju duchowego.

Maj 23, 2021

Na początek ciekawostka astrologiczna

Nie jestem oczywiście znawcą nieba, ale trochę o tym słucham. Skoro wszystko jest energią, to układ planet musi na nas jakoś wpływać… a, że kosmos jest potężny, to jego oddziaływanie zapewne możemy odczuwać na ziemi. To wszystko jakoś mi się skleja, więc biorę z tego coś dla siebie i przyglądam się 🙂 Lepiej wiedzieć więcej niż mniej. 

Więc…

Jesteśmy obecnie w Erze Wodnika. To jedna z dwunastu epok astrologicznych, gdzie każda z nich trwa około 2150 lat. Dzień 21.12.2020 był jej początkiem. Właśnie wtedy po zakończonej Erze Ryb, która rozpoczęła się wraz z powstaniem chrześcijaństwa, nastąpiła wyczekiwana zmiana. To astrologiczny czas, który jest początkiem zmian w obszarze duchowego rozwoju ludzkości. Według naukowców i astrologów Era Wodnika będzie okresem głębokich przemian społecznych i kulturowych. To złoty wiek obfitości i wzajemnego zrozumienia. To okres tolerancji, szerzenia prawdy i rozwijania świadomości. Może pociągnąć za sobą fale rozłamów, burzenia konserwatywnych tradycji i podważania zasad. Brzmi to dobrze. 

To co ważne jest dla nas, dla jednostek, to świadomość punktu, w którym jako ludzkość jesteśmy i wykorzystanie go, jako najlepszego czasu i podłoża do własnego wzrostu. Coraz więcej obserwujmy ludzi, którzy poznają prawdę, docierają do źródła i odkrywają przestrzeń, w której szczęście nie jest uzależnione od świata materii, ale od wewnętrznego postrzegania rzeczywistości. Skoro to czytasz i tutaj jesteś, prawdopodobnie wkroczyłaś/eś już w jakiś sposób na tą ścieżkę. 

Chciałabym przybliżyć Ci etapy, które na swojej drodze napotkasz lub już napotkałaś/eś. 

Każdy proces charakteryzuje się swoimi prawami, zależy od Twojej otwartości i akceptacji. 

Ten opis jest potwierdzeniem pewnych punktów wspólnych, wynikających z mojej wiedzy i doświadczeń.

Od czego się zaczyna? 

Przełom.

Pierwszy etap, kiedy najczęściej jeszcze nie wiemy, że od niego się zaczyna, przynosi nam w większości negatywne odczucia. Wtedy jeszcze nie posiadając wiedzy, pojmujemy go jako pewnego rodzaju cierpienie. Ma miejsce wielki chaos. To najczęściej wydarzenie w naszym życiu, po którym albo dokonamy zmian w swoim postrzeganiu, albo pozostaniemy w obszarze lęku, strachu i poczuciu bycia ofiarą. Często to choroba nasza lub najbliższej osoby, rozpad związku, wypadek czy strata pracy. 

Napisałam „w większości”, ponieważ drugą możliwością zapoczątkowania zmiany jest spontaniczny akt przebudzenia. 

U mnie przełom rozpoczął się od rozpadu związku. Odnalezienie wewnętrznego spokoju, odzyskanie pozytywnej perspektywy patrzenia na świat, powrót do kobiecości i wielka potrzeba jej odkrycia w sobie od samego początku  towarzyszyły mi jako intencja tej przemiany. Moim zdaniem wyznaczenie sobie takiej intencji będzie dla nas dużym ułatwieniem. Chcąc ją stworzyć, odpowiedz sobie na pytania:

– czego potrzebuje?

– jak chce się czuć?

– co chce zmienić? 

Wracając do charakterystyki pierwszego etapu, zobacz co będzie się tam działo:

Jakie myśli i uczucia nam towarzyszą? 

– moje życie się rozsypuje,

– plany są iluzją, 

– nad niczym nie mam kontroli.

Czego doświadczamy?

– rozpad ego

– jestem czymś więcej, 

– jestem częścią natury,

– jestem twórcą, 

– posiadam dostęp do radości. 

Jak możemy sobie pomóc? 

– poddać się temu co przychodzi, 

– nie odrzucać i nie kwestionować własnych emocji, dać sobie prawo do ich przeżywania i uwalniania. 

Jasność.

To okres, który może trwać od kilku dni, do kilku tygodni. Po doświadczeniu stanu niezwykłej jasności umysłu, radości i miłości. Teraz już nic nie będzie takie samo. To trochę tak jakbyś, zobaczyła jak może być kiedy się poddasz, odpuścisz i pójdziesz za swoim wewnętrznym głosem. To taka trochę zachęta, wzbudzenie apetytu na więcej. Ma nas zachęcić do pracy. To niezwykła radość, wdzięczność, zrozumienie, zaufanie. 

U mnie stan euforii trwał około 2 tygodni. Podczas tego czasu doświadczyłam trzech krótkich momentów, które mogę nazwać aktami przebudzenia. To były momenty niezwykłego przypływu energii. Czułam jakby wszystkie filtry z mojego obrazu świata zostały ściągnięte. Towarzyszyło temu wielkie wzruszenie i zachwyt nad światem. Czułam jak wdzięczność za to co mam i za to co mnie spotkało przepełnia moje serce. Płakałam z miłości do siebie. Chciałam sama siebie utulić i dać wsparcie. Poczułam wielką empatię do siebie. To właśnie wtedy opuściła mnie wibracja walki, udowadniania, siły. Poczułam się bezbronna, delikatna. Właśnie wtedy dowiedziałam się, że sama sobie nie dałam wystarczającej miłości, a chciałam jej od całego świata. Odpuściłam i obudziłam się. 

Jakie myśli i uczucia nam towarzyszą? 

– mogę czuć radość mimo problemów, 

– wszystko ma sens, 

– wszystko dzieje się po coś, 

– mam opiekę i wsparcie, 

– jestem bezpieczna/y, 

– szanuje siebie, 

– kocham moje ciało.

Czego doświadczamy?

– kreatywność, 

– miłość, 

– radość, 

– siła, 

– lęk jest iluzją,

– wiem kim jestem,

– wiem gdzie zmierzam,

– akceptuje moje cienie. 

Oczyszczenie.  

Można by powiedzieć… i tutaj zaczyna się zabawa.

Etap ten może trwać kilka miesięcy, czasem kilka lat, a czasem może nigdy się nie skończyć. Oczyszczenie to okres transformacji. To trochę tak jakbyś przez moment była na szczycie wielkiej góry. Coś niezwykłego, coś nie dla każdego. A teraz jakaś siła ściąga Cię do obozu pierwszego i każe Ci się tej wspinaczki nauczyć. Zaczynasz mierzyć się teraz z niesamowitym wyzwaniem. 

Aby ten etap się zakończył, tutaj już potrzebna jest świadoma praca. Praca z umysłem, praca z ciałem. To czas, kiedy będziesz wystawiana na próby. To okres niewygodny i trudny. Twoje cienie zostaną obnażone. Dowiesz się jakie masz słabości, nad czym musisz pracować. Uwidocznią się obszary z Twoim życiu, które wymagają naprawy. Będziesz musiał/a wykazać się odwagą do zmian. Otworzą się przed Tobą nowe drogi. To moment, kiedy zauważysz swoje schematy i będziesz świadomie je zmieniać. Nie zrobisz tego wszystkiego na raz. Musisz być uważna/y na siebie i otoczenie. Obszary, które najczęściej wymagają zmian to relacje, te z bliskimi, rodzicami, w związku, ale także bardzo często te ze sobą. Inne to praca, sprawy finansowe i zawodowe, hobby, pasje. 

To bardzo trudny czas, ponieważ dostaliśmy już zaproszenie do lepszego życia, wiemy jak może być ale wciąż kierują nami stare schematy i automatyzmy. Często nie wiemy jak postąpić. Ma miejsce walka między tym co racjonalne, z tym co z serca. Nie mamy jeszcze zaufania do siebie i procesu, a już doświadczamy prób. Osoby mocno stąpające po ziemi, racjonalne, będą miały tutaj do wykonania wielką pracę. 

W tym etapie dokonujemy wyborów, decyzji. Dowiadujemy się co daje nam szczęście a co nie. Popełniamy błędy, ale są dla nas wielką nauką. To moment kiedy zaczynamy czuć własną energię, a także uczymy się, że świat zewnętrzny ma na nią wpływ. Na tym etapie często kończą się jakieś znajomości, przyjaźnie, relacje, dając przestrzeń dla nowych. Delikatność i uważność z mojego punktu widzenia gra tutaj wielką rolę. Moje osobiste doświadczenie jest takie, że miałam poczucie, że zwariowałam. Do głowy przychodziły mi skrajne rozwiązania. Z radości wpadałam w histerię. Nie wiedziałam gdzie pójść, co jest moją prawdą. Dopiero, kiedy dowiedziałam się jakie są etapy przebudzenia, przyszła do mnie wielka akceptacja i zrozumienie dla miejsca w którym jestem. Ten okres mogłabym nazwać ciągłą szarpaniną. Tak, jakbyśmy w środku były dwie. Skrajne, inne od siebie. Raz jednej raz drugiej dawałam szansę dowodzenia. Obserwowałam, jakie są konsekwencje podejmowanych decyzji. Jaki przychodzi do mnie stan emocjonalny i jakie myśli. 

Teraz już jedna na 51% a druga 49% . 

Jakie myśli i uczucia nam towarzyszą? 

– zwariowałam, 

– nie wiem która droga jest dobra, 

– co jest prawdą?

– nie wiem czego chce,

– chce już wiedzieć jak jest. 

Czego doświadczamy? 

– skrajnych emocji, 

– częstego przechodzenia z euforii do załamania i lęku, 

– poczucia braku kontaktu z rzeczywistością,

– ciągłego dialogu w głowie, 

– napływu skrajnych myśli, 

– lęków, 

– obaw,

– wyzwań. 

Jak możemy sobie pomóc? 

– medytuj,

– praktykuj jogę lub inne formy pracy z ciałem i oddechem, 

– bądź uważna na siebie,

– przebywaj w naturze. 

– Słuchaj swojej intuicji. 

Cisza. 

To czas, kiedy mamy wrażenie, że nic się nie dzieje. Może potrwać kilka dni do kilkunastu tygodni. To czas na wewnętrzną integrację, odpoczynek po ciężkiej pracy. To moment dorastania i zespolenia z tym co nowe. Cisza po burzy. 

Czekam na ten moment z wielką nadzieją 

Pełnia dojrzałości. 

Tam nie ma już szarpania, nie ma wewnętrznych sporów, skrajnych emocji i niekończących się dyskusji w głowie. To czas pełnej świadomości siebie, otaczającego świata i wzajemnego wpływu. To czas zaufania do siebie i do zewnętrznej siły. Wiem czego chce, co mi służy, co mi nie służy. 

Jakie myśli i uczucia nam towarzyszą:

– spokój, 

– wyciszenie,

– zaufanie. 

Czego doświadczamy?

– uważności na swoje ciało, 

– mocnego głosu intuicji, 

– to czego pragnę dzieje się znacznie szybciej, 

– wiem co mi służy, 

– wiem co jest prawdą, 

– nie ma iluzji, 

– odkrywam swój potencjał, 

– mam misję do wykonania, 

– dostaje to czego potrzebuje, 

– pójście za sercem to jedyna droga,

– żyję w harmonii.

W pełni dojrzałości nadal doświadczać będziesz lekcji, ale Twoja reakcja będzie już oczywista. Wiesz już najważniejsze: 

UMYSŁ JEST NARZĘDZIEM DO REALIZACJI DUSZY.

Mam nadzieję, że ten tekst pozwoli Ci się odnaleźć 🙂

Kasia.

2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Marta
26 dni temu

Kasiu mamy tu taką dawkę pozytywnej energii i tyle życiowej mądrości, że jestem dumna i szczęśliwa, że jestem częścią Twojej zmiany i pracy, a Ty mojej. Wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny i długa radosna droga przed nami. Dziękuję Ci za rozrysowanie czasu w którym jesteśmy. Płyńmy za naszą intuicją wykorzystując nasze potencjały, skupiając swoją uwagę na tym co w życiu piękne i dobre. Niech nasza szklanka będzie zawsze pełna, a studnia nigdy nie wyschnie. Powtórzę się, ale dziękuję jeszcze raz dobremu losowi, że Cię spotkałam❤

Last edited 26 dni temu by Marta
Kasia
26 dni temu
Reply to  Marta

Moja kochana❤️ Jesteś jej dużą częścią. Poszerzasz moje horyzonty 🌱 Nic się nie dzieje bez przyczyny. Płyńmy ❤️❤️❤️

Pozostałe posty

Dlaczego boimy się stawiać sobie wysokie cele?

Dlaczego boimy się stawiać sobie wysokie cele?

Niejednokrotnie stawiasz przed sobą wyzwania. Czasami zostają w strefie marzeń kurząc się przez długie lata. Czasem, mniej lub bardziej konkretnie nazywasz je, określasz w czasie, planujesz mniejsze działania mające doprowadzić do ich osiągnięcia.  Najczęściej...