Tydzień czwarty- uważność

Lis 1, 2020

Witaj w tygodniu czwartym. Jeżeli dopiero zaczynasz przygodę z rozwojem osobistym, to przechodząc przez te 4 tygodnie będziesz w stanie zauważyć już bardzo dużo. Od tego, jakie myśli generuje Twoja głowa, po Twój stosunek do działania. To drugie może być niezwykle ciekawym doświadczeniem.

W ubiegłym tygodniu mówiliśmy o samodyscyplinie. Kojarzy się ona z ciężką pracą, codziennymi zadaniami, czymś mało przyjemnym i wykańczającym. I słusznie, bo tak właśnie jest, samodyscyplina to codzienna realizacja założonych planów, bez względu na nasz stan emocjonalny, na to czy nam się chce czy nie. Czas jednak zmienić jej emocjonalne zabarwienie z przykrego obowiązku, na niezbędne narzędzie, do tego, żeby być tam gdzie chcemy.

No i teraz przechodzimy do uważności… czegoś bardzo ulotnego, delikatnego, nieuchwytnego. Aż chce się pomyśleć, że uważność się albo ma, albo jej nie ma. I tutaj pojawiają się realia, żeby ćwiczyć takie elementy jak uważność, niezbędna jest do tego samodyscyplina. Nie wiem, czy Wy też macie takie wrażenie, że wgląd, uważność, samoobserwacja, medytacja zaszufladkowane są jako coś duchowego, nie idącego w parze z pracą. A już z pewnością są daleko od jakiegokolwiek narzucania sobie dodatkowego „obowiązku”. Jakie to złudne…

Czym tak naprawdę jest uważność?

Uważność to „szczególny rodzaj uwagi, nieosądzającej i intencjonalnie skierowanej na wybrany element bieżącego doświadczenia”. Taką definicje podał Twórca najbardziej znanej metody pracy nad uważnością Jon Kabat-Zinn. Mówiąc prościej, jest to świadomość tego, co dzieje się z nami, na wszystkich obszarach funkcjonowania i bycia oraz tego co wokół nas. Bez oceny i oczekiwań. Taka uważna samoobserwacja umożliwia wyjście z nawykowego błędnego koła, w którym często bezwiednie reagujemy na pojawiające się wewnętrzne i zewnętrzne bodźce. Dzięki pracy nad uważnością, zyskujemy największą do osiągnięcia władzę – tą pomiędzy bodźcem, a reakcją. Pojawia się „przerwa” pomiędzy zauważeniem bodźca i reakcją na niego, dającą nam możliwość świadomego wyboru zachowania. Może brzmi to dość zawile.

Postaram się to przełożyć na przykłady, pokazujące działania na autopilocie, bez uważności:

  • Jesteś na diecie, a kiedy pojawia się ciasto podane przez teściową (bodziec), sięgasz po kawałek (reakcja).
  • Twoim celem jest zbudowanie silnej, umięśnionej sylwetki, ale kiedy pada deszcz (bodziec) decydujesz, że jest zbyt brzydko na dworze, aby wychodzić z domu na trening (reakcja).
  • Twoje dziecko zaczyna płakać na środku sklepu (bodziec) a ty, potrząsasz nim, żeby się uspokoiło (reakcja).
  • Ktoś zajechał Ci drogę (bodziec), a Ty na najbliższych światłach pokazujesz mu faka (reakcja).

Do tego, po takiej sytuacji dochodzi poczucie winy, zwane dysonansem poznawczym, które jasno podpowiada Ci, że nie zachowałeś się tak, jak wersja ciebie, którą chciałbyś widzieć na co dzień.

W ciągu ostatnich 30 lat przeprowadzonych zostało wiele badań związanych z zastosowaniem uważności w leczeniu różnych problemów zdrowotnych i psychicznych. Ich wyniki pokazują, że metody oparte o uważność są skuteczną metodą leczenia. Dzięki treningowi uważności nabywamy zdolność do szybszej regeneracji, lepszej regulacji emocji i mniejsze uleganie afektowi. Czyli jak w przykładach powyżej, zanim zareagujemy automatycznie, dostajemy mikrosekundę na świadomy wybór reakcji. Dodatkowo trenowanie uważności daje nam umiejętność skuteczniejszego skoncentrowania uwagi i efektywnej pracy, a także zwiększoną wrażliwość wobec innych oraz samego siebie. Co to oznacza w praktyce? Że rozwija się nasza emocjonalna inteligencja. Dzięki uważności skuteczniej obserwujemy swoją mentalność, swoje ciało i uczymy się ich słuchać. Te umiejętności sprawiają, że uważność stała się modną i pożądaną również w miejscach pracy umiejętnością.

Od słów przejdźmy do czynów.

Zacznijmy od prostego ćwiczenia. Jest nim medytacja Anapana.

Jak się za to zabrać?

Zorganizuj sobie 15 minut rano lub wieczorem. Upewnij się, że nikt nie będzie Ci przeszkadzał. Usiądź wygodnie, na podłodze, w fotelu, w siadzie skrzyżnym, lub takim, który będzie dla Ciebie komfortowy. Nie zastanawiaj się czy siedzisz dobrze czy źle, jak to powinno wyglądać, co zrobić z rękami. Daj sobie luz 😉 Wyłącz telefon, wygaś główne światła, zamknij oczy i obserwuj swój oddech. Obserwuj jak płynie przez nos. Nie przyśpieszaj, ani nie zwalniaj. Pozwól mu płynąc w sposób naturalny.

W głowie będą pojawiały się różne myśli, najczęściej o przeszłości lub przyszłości. Będą pojawiały się różne obrazy z sytuacji które ostatnio wzbudziły w Tobie różne emocje z zaproszeniem do dalszego ich rozpamiętywania.

A Ty… spokojnie koncentrując uwagę na oddechu, tylko je zauważ i pozwól odejść.

Będą pojawiały się różne emocje, a Ty nie zamiataj ich pod dywan, tylko poczuj całym ciałem i pozwól odejść wracając do koncentracji na oddechu.

Powtarzaj to ćwiczenie każdego dnia. Pamiętaj, że to ćwiczenie mentalne, więc jak każde ćwiczenie wymaga czasu, cierpliwości i samodyscypliny.

Trzymam za Ciebie kciuki!

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Pozostałe posty

Tydzień trzeci- pracujemy nad samodyscypliną

Tydzień trzeci- pracujemy nad samodyscypliną

Samodyscyplina. To brzmi źle, to brzmi groźnie, to brzmi jak wizja bycia sztywniakiem i spiętą dupą, która nie zaznaje relaksu, wyciszenia, chwili dla siebie. Ale przecież to totalna brednia. Zaraz Ci opowiem, o co chodzi. Zacznijmy od definicji, czym tak naprawdę...

Tydzień drugi- obserwuj swoją intuicję

Tydzień drugi- obserwuj swoją intuicję

Racjonalnie, czy emocjonalnie, jak decydować? Gdzie w tym wszystkim jest intuicja? Napisałam ten nagłówek kilka chwil temu. To jest teraz dla mnie temat mocno na czasie. Obserwuje te trzy rodzaje reakcji w mojej głowie i moim ciele. Od razu Wam powiem. Są rozbieżne. I...